Może też istotnie trocha słabuje, a nam o habicie gadała dlatego jeno, żeby nam oczy zamydlić
- Dobrze! A twoi ludzie wrócili? - Część ostała dla grzebania ciał, reszta jest ze mną. Nie masz między nimi innych stanów, jeno panowie a niewolnicy, zaś nad pogańską nie masz cięższej niewoli. Miej jeno więcej miłosierdzia nad męką ludzką i drugi raz nie przyrzekaj. Rafał Ziemkiewicz Więc elekcja zapowiadała się potwornie i nikt nie przewidywał, że wypadnie tylko nędznie, bo prócz pana Zagłoby ci nawet, którzy pracowali dla „Piasta”, nie mogąc odgadnąć, o ile im bezmyślność szlachecka i praktyki magnackie pomogą, niewiele mieli nadziei, by mogli przeprowadzić takiego, jak książę Michał, kandydata. Mówiono, że każda partia będzie się starała choćby siłą przeprowadzić swego kandydata. Być może także, że czuła już lekki zawrót głowy.
- Krzychna! moja ty kochana! - Mich... - Powiedzże, coś mu powiedziała? - Prędkie było pytanie, bo to rezolut, ale prędka odpowiedź, bo i ja rezolutka: nie! - Wybornieś postąpiła! Niech cię uściskam! Cóż on? dał się krótko zbyć? - Pytał, czyli z czasem nie będzie mógł czego uzyskać! Żal mi go było, ale nie, nie; nie może z tego nic być!... O żebranym chlebie dostaliśmy się do Rzeczypospolitej. Basia wspięła go ostrogami bez namysłu i szlachetny zwierz nie odmówił skoku. Jacek Pulikowski Często się utrudzonemu żołnierzowi przytrafia, że począwszy wieczorne pacierze, uśnie. Setne dziewki! Szczególniej ów hajduczek, żebym tak zdrów był! Chytrą Michał ma siostrzyczkę, co? Pani Makowiecka uczyniła istotnie bardzo chytrą minę, która zresztą zupełnie nie przypadła do jej prostodusznej, poczciwej twarzy, i odrzekła: - Myślało się o tym i o owym, jak to zwykle nam, niewiastom, na przebiegłości nie braknie.
Na proceder z Tatary już nie wyjdę, w Dzikich Polach wietrzył nie będę, bom też i nie gończy, natomiast w generalnym ataku trzymaj się przy mnie, jeśli potrafisz, a pięknych rzeczy się napatrzysz. Inne gryząc się i kwicząc wierzgały w tłoku, powodując nieopisany zamęt. Ale ona za nim świata nie widziała. Lipkowie rozstąpili się im zaraz. Basałyki mnie tam czasem oprymują, ale jednak, gdy ich długo nie widzę, to mi za nimi tęskno. Robert Kiyosaki Była tak zamyślona, że wcale go nie spostrzegła, gdy wchodził.
Dowiedziawszy się ja o owym synaczku, pomyślałem, że Bóg ukazuje mi ostatni sposób ratunku dla Halszki, i zaraz postanowiłem małego Azję porwać, a potem za moją dziewczyninę go wymienić. Zawezwawszy go więc na rozmowę rzekł mu ze zmartwioną wielce twarzą: - Trudno! każdy sam najlepiej rozumie, co mu czynić przystoi, nie będę ja cię przeto namawiał, abyś został, ale chciałbym się przynajmniej czegoś o powrocie twoim dowiedzieć... Basi aż dziw, że to tak łatwo. - Idźcie sami - ozwał się pan Zagłoba - młodziście i macie dobre nogi, a jam się już dosyć nadreptał. Przypadki księdza Grosera - Panie Michale! - zawołała nagle Krzysia. Tu zwrócił się do pani Boskiej: - Prędka, jako waćpani widzisz, u mojej żony rezolucja.
To tak samo jak gdybyś mi acan odpowiedział, „w Rzeczypospolitej”. Pan Michał pożegnał się i wyszedł. - Co tu innych dowodów szukać! - rzekł Nowowiejski. ks. Piotr Pawlukiewicz - Od chwili jakeśmy Azbę znieśli, niezbyt on mi nawet potrzebny. - Panie komendancie - rzekł zaraz we drzwiach - u Sierocego Brodu, po multańskiej stronie, kupa jakowaś leży i ku nam zamyśla. Tu wszedł sługa z gąsiorkiem na tacy i drugą szklenicą, a za nim pani Andrzejowa, która przecie ciekawości pokonać nie mogła.
Oficerowie stanęli kołem. Znienawidziłem go jak zarazę i on mnie nienawiścią ścigał. Przyszli dozorcy i dopiero nas rozczepili, ale kańczug więcej godziny świstał nad nami. Obaj tedy będziem czynić, co w mocy naszej, i Bóg da, że coś wskóramy. - Dla Boga! chyba same amazonki w Latyczowskiem mieszkają - rzekł Zagłoba. - Waćpan - rzekł Zagłoba - młody człek, ale doświadczony żołnierz! - Mam dwadzieścia dwa lat, a siedm, nie wymawiając, ojczyźnie służę, bo w piętnastym roku w pole z infimy uciekłem! - odpowiedział młodzieńczyk.