Po prostu: za dzieckom własne ją uważał
Po wtóre: czy to myślisz, że w razie wojny z Turczynem będę się już za podlaski piec chował i na pieczywo spoglądał, żeby się zaś nie przepaliło? Jeszczem nie kosztur i mogę się do czego innego przydać. Więc po beresteckiej wdziałem te oto szatki duchowne, aby z większą powagą słowo i wolę bożą ogłaszać. Obok pogardy wezbrał gniew w Krzysi, atoli poczęła się w niej dusza burzyć i przeciw Wołodyjowskiemu. Janusz Korwin-Mikke - Nie ma co mówić! Zmorzyło mnie. Będzie pannie Basi słodko, a onemu biedakowi tam gorzko. Naprzód więc udali się na dwór hetmana wielkiego.
Lat blisko dziesięć, jak z domu uciekł i listami jeno do mojej ojcowskiej klemencji pukał. - Dobrze! - rzekł mały rycerz. - No, trzymaj waćpanna szablę, bo wytrącę! - Zobaczymy! - A ot! I szabelka, wyfrunąwszy jako ptak z rąk Basi, upadła z brzękiem aż koło pieca. - W głowie się kręci! - rzekł po chwili. John Eldredge Na Michałową tyle nieraz wypadało, że gdyby był wszystko zachował, miałby dziś piękną fortunę. Krzysi na jego widok rozdarło się na dwoje serce, więc choć każdy krok stanowczy kosztował ją bardzo wiele, bo z natury była nieśmiałą, jednak pierwsza wyciągnęła doń rękę i rzekła: - Niech waćpana Bóg pocieszy i ześle mu zapomnienie.
- O czym waszmość mówisz? - Et, nic! Uczyniłem comparationem naszego Kamieńca z Troją, aleś ty pewnie o Troi nie słyszał. Przyznaję waszmości, iż głębokie to słowa, ale wybacz, jeżeli spytam: zali istotnie je wypowiedziałeś, czyli też opinio publica wszystkie głębsze sentencje tobie w pierwszym rzędzie ze zwyczaju już przypisuje? - Świadkiem te białogłowy - odpowiedział Zagłoba - a choć niestosowna to dla nich materia, niechaj mówią, skoro Opatrzność w niezbadanych swych wyrokach dar mowy na równi z nami im przyznała! Ksiądz podkanclerzy mimo woli spojrzał na panią Makowiecką, a następnie na dwie przytulone do siebie panienki. Może też Bóg zmieni jeszcze wszystko na dobre. Przyszło jej to niełatwo, bo Ketling nie pokazał się przez kilka następnych dni i na noc nie wracał. I chcąc pohamować jej uniesienie chwycił ją w objęcia, a ona przytuliła się z całej siły do jego piersi, tak że uczuł jej serce bijące jak w zmęczonym ptaku, więc objął ją jeszcze krzepciej i tak trwali. ks. Piotr Pawlukiewicz Nie trzeba im żadnej pomocy, bo już i tak prze ich jedno ku drugiemu, że im oczy bieleją.
Miły Boże! pelikan krwią dzieci karmi, prawda! Ale tej ojczyźnie już i krwi w piersiach nie staje. Szaro już było, gdy wpadł do niej, ale poznał ją od razu, chociaż dwie insze jakieś niewiasty znajdowały się z nią w izbie, bo pani stolnikowa była małego wzrostu, a okrągluchna jak kłębek nici. Setny to chłop; wszelako wicher w afektach był i wicher będzie!” Ale pan Zagłoba miał naprawdę dobre serce, więc zaraz mu się żal Krzysi uczyniło. Oni obaj śmieli się z jej zapału i nie przestawali jej drażnić, jednakże ustępując jej ze zwyczaju we wszystkim jak rozpieszczonemu dziecku, obiecali jej w końcu pomagać. książki chrześcijańskie On zaś obejmował pana Zagłobę serdecznie, ale z tą nadzwyczajną szlachetnością w każdym ruchu, którą bądź po przodkach odziedziczył, bądź nabył takowej na wykwintnych królewskich i magnackich dworach. I chcąc pohamować jej uniesienie chwycił ją w objęcia, a ona przytuliła się z całej siły do jego piersi, tak że uczuł jej serce bijące jak w zmęczonym ptaku, więc objął ją jeszcze krzepciej i tak trwali.
- Waćpan już w to godzisz, żeby mnie Michał na drugę ekspedycję nie zabrał. Posłano mnie z moimi ludźmi na ratunek. Widać, choć ciemno. John Eldredge Obie były ładne, ale każda w swoim rodzaju. Weszła wreszcie Basia, ale sama, poważna jakaś i zasępiona, zbliżyła się do stołu i ogarniając rączką świecę zwróciła się do pana Makowieckiego. - Wiecie waćpaństwo, cośmy wczoraj robili? I pan Bogusz wytrzeszczywszy oczy jął wodzić nimi po obecnych.
- Poczuje! - rzekł Zagłoba. To jest panna Krystyna Drohojowska, a ówta, panna Barbara Jeziorkowska. - Waszej miłości chciałem wszystko powiedzieć, alem nie miał jeszcze kiedy, bom po owym szwanku chorował; przed ichmościami (tu Mellechowicz zwrócił się ku oficerom) miałem tajemnicę nakazaną, któren nakaz milczenia zechcesz pewnikiem wasza miłość teraz znów ichmościom wydać, aby tamtych nie zgubić. Trzeba też i zapasik jaki taki przygotować, bo i tego pewnie nie wiecie, że miody a wina nigdzie się tak dobrze jako w pieczarach nie konserwują... „O intencjach Krzysinych i tak on się dowie - pomyślała sobie - ale widać lepiej o tym teraz nie mówić, skoro i pan Zagłoba żadnym słówkiem nie wspomniał.” Tymczasem Wołodyjowski znów zwrócił się do woźnicy. - Pani siostro! - odrzekł Wołodyjowski - jeśli chcesz listy do męża posyłać, to masz okazję, bo na Ruś jadę!...